Po niebie płynęły parostatki chmur.
Wiatr delikatnie bujał gałęziami drzew
obsypanych szmaragdowymi liśćmi.
Słońce uwydatniało piegi porannej rosy
na źdźbłach trawy.
W powietrzu czuć było lekki,
powabny zapach rumianków,
znajdujących się pod jej stopami.
Dróżka skąpana w porannym słońca blasku
prowadziła ją nie wiadomo dokąd...

0 komentarze: